poniedziałek, 20 czerwca 2016

W ramionach gwiazd - Recenzja








 „Potrafię się uśmiechać na tysiąc sposobów, różniących się od siebie niuansami znaczeń, ale nie wiem, jak dotrzeć do tego człowieka, który siedzi tuż obok. Nie umiem z nim rozmawiać. Naprawdę rozmawiać”.

Wydawnictwo: Moondrive (otwarte)
Oryginalny tytuł: These Broken Stars
Autor: Amie Kaufman, Meagan Spooner
Tom: I
Seria: Starbound
Stron: 488
Czas czytania: 2 dni
Data premiery:  2.03.2016
Ocena: 7/10

Mimo tego, że wielkie BUM! Na tę książkę minęło jakiś czas temu, a kosmiczną pałeczkę przejął debiutujący w księgarniach „Fobos” Dixen’a - postanowiłam do niej wrócić i napisać co sądzę o dziele Amie Kaufman i Meagan Spooner.



50 tysięcy pasażerów przebywa na pokładzie Ikara. - Największego promu kosmicznego w całej galaktyce. Wydawać by się mogło, że ogromny, solidnie zbudowany statek, to jedno z najbezpieczniejszych miejsc w kosmosie. Nic bardziej mylnego! Wyrzucony z hiperprzestrzeni Ikar pochłania 49998 żyć. Dwoje ocalałych. - Tarver Merendsen - Młody bohater wojenny oraz Lilac LaRoux - Córka najbogatszego człowieka we wszechświecie, rozbija się na zupełnie obcej planecie. By wrócić do domu, muszą zmierzyć się z długą, pełną zagadek i bólu drogą. Czy Lilac i Tarver podołają wyzwaniom jakie rzuci im los?  Czy znajdą odpowiedzi na wszystkie swoje pytania? Czy katastrofa Ikara zbliży ich do siebie? 


BOHATEROWIE


Będąc jedyną córką najbogatszego i zapewne najbardziej wpływowego człowieka w galaktyce, Lilac od najmłodszych lat musiała uczyć się tego, jak godnie reprezentować nazwisko swojego ojca. Życie na wysokim poziomie oraz nieskończone przywileje odpowiadały dziewczynie, jednak mimo wszystko nie była ona szczęśliwa. Nazwisko LaRouxe wymagało od niej   – zaledwie siedemnastoletniej dziewczyny - wiele wyrzeczeń i poświęceń, przez co nie mogła być sobą. By życie młodej mieszkanki Ikara obróciło się o 90 stopni i obrało niespodziewaną drogę wystarczyło jedno spojrzenie. 
Spojrzenie Tarvera Merendsena.

Chłopak, który całe swoje dotychczasowe życie poświęcił obronie kraju, a o jego dokonaniach wie już cała galaktyka, z pewnością zasłużył  na miano bohatera. Jednak młody Tarver Merendsen wcale nie był zachwycony swoją rosnącą popularnością.  Żołnierz pochodził z ubogiej i raczej skromnej rodziny, dlatego obecność ludzi z wyższych sfer  wprawiała go w zakłopotanie.  Mimo swojej niechęci ,  młodzieniec przebywał na pokładzie Ikara. To właśnie tam – na pokładzie statku kosmicznego - dostrzega piękną, rudowłosą postać, która na zawsze zmieni jego życie. 

 FABUŁA


Statek kosmiczny na którym przebywają  bohaterowie rozbija się. Tylko Lilac i Tarver uchodzą z życiem z katastrofy.  Młodzi  trafiają na obcą planetę.  Szybko okazuję się, że miejsce do którego trafili  jest pełne pułapek i  kryje w sobie niezliczoną ilość tajemnic.  Żeby przeżyć ten koszmar, obydwoje muszą ze sobą współpracować – co z początku nie jest łatwe.  Mimo dwóch odmiennych charakterów, ciągłych kłótni i zgrzytów, między Lilac i Tarverem rodzi się uczucie. Pierwotnie lekceważone emocje z każdym kolejnym dniem zaczynają  przybierać na silę, aż w końcu niewinne uczucie  między bohaterami przeradza się w coś głębokiego.  Czy  Lilac i Tarver odnajdą drogę powrotną do domu?  Czy  uda im się rozwikłać  zagadkę jaką jest katastrofa Ikara? Czy nasilające się uczucia zbliżą tę dwójkę do siebie?

  RECENZJA


Zdecydowanym plusem książki jest jej narracja.  Dostajemy dwóch narratorów, czyli dwa punkty widzenia, przez co bez problemu możemy dostrzec różnicę między bohaterami i ich poglądami. Co do bohaterów – z początku ich polubiłam, jednak z każdym kolejnym rozdziałem zaczęli mi grać na nerwach. Obydwoje wiedzieli co czują, a jednak każde z nich pogrywało ze sobą.  Praktycznie co rozdział  pojawiał się ten sam schemat: Dwoje zakochanych nastolatków, ale jednak zbyt dumnych by się do tego przyznać, więc wolą skakać sobie do gardeł niż dać upust emocjom. Na szczęście książkę obroniła fabuła i napięcie jakie stworzyły autorki. Wielka zagadka towarzyszyła mi aż do ostatnich stron – a jej rozwiązanie nie tylko mnie  zaskoczyło, ale również postawiło książkę w lepszym świetle. Warto również wspomnieć, że  Kaufman i Spooner wykreowały naprawdę ciekawie opisany wszechświat.  
Nie będę kłamać – „ W ramionach gwiazd” nie stało się jedną z moich ulubionych pozycji.  Zazwyczaj gdy książka mi się spodoba, przez najbliższy tydzień myślę tylko i wyłącznie o niej. W tym przypadku po przeczytaniu  po prostu zamknęłam tom i odłożyłam go na półkę.  Nie mówię, że książka jest zła. Myślę, że na leniwy wieczór, jako tak zwany  „czasoumilacz” i coś co nie wymaga od czytelnika większego wysiłku  nadaje się w sam raz. Zwłaszcza, że język jakim posługują się autorki jest prosty i łatwo przyswajalny przez co książkę czyta się w zadziwiająco szybkim tempie.

PODSUMOWANIE


„W ramionach gwiazd”- Może nie jest to książka, najwyższych lotów, ale na pewno nie jest też najniższych. Czyta się ją szybko i w miarę przyjemnie jeśli tylko bohaterowie nie działają nam na nerwy.  Czy przeczytałabym ją jeszcze raz? Myślę, że tak, ponieważ fabuła sama w sobie na to zasługuje. 




1 komentarz :

  1. A ja pokładam z nią takie wielkie nadzieje, głównie chyba przez piękne okładki całej serii, a tu piszesz, że bez szału. :D Ale przekonam się sama, może wreszcie uda mi się ją przeczytać ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka