poniedziałek, 20 czerwca 2016

SHADOWHUNTERS S01E01 - WRAŻENIA PO OGLĄDNIĘCIU PIERWSZEGO ODCINKA


 „Kochać to niszczyć, a być kochanym to znaczy zostać zniszczonym...”.


W 2007 roku do zagranicznych księgarni trafiła powieść 34-letniej pisarki Cassandry Clare pod tytułem „City of Bones”/Miasto Kości. Szybko okazuję się, że książka to prawdziwy bestseller, a świat Nocnych Łowców  pokochały tysiące ludzi  - zarówno tych młodych jak i starszych. Zaledwie rok po wydaniu pierwszej części ukazuję się jej kontynuacja pd tytułem „City of Ashes”/„Miasto Popiołu. Podobnie jak w przypadku pierwszego tomu, książka robi ogromną furorę. Do 2014 roku Cassandra Clare wydała 6  książek opisujących perypetie i przygody Nocnych Łowców. Cała seria nosi nazwęThe Mortal Instruments”/„Dary Anioła”.



Dary Anioła doczekały się dwóch ekranizacji. Pierwszą z nich jest film z 2013 roku, który nosi tytuł „Dary Anioła: Miasto Kości”. Jak łatwo się domyślić, jest to adaptacja pierwszego tomu o Nephilim. Niestety mimo czarującej Lilly Collins wcielającej się w rolę Clary oraz niezaprzeczalnie, NIESAMOWITEGO Jamie Campbell Bowera w roli Jace’a, film okazał się totalną porażką. Niepowodzenie Miasta Kości spowodowało, że nie podjęto próby wyreżyserowania dalszych części filmu. W 2015 roku stacja Freeform (dawniej ABC Family) podjęła decyzję o zamówieniu pierwszego sezonu serialu „Shadowhunters” – opierającego się na książkach Cassandry Clare. Informacja ta była dla fanów niczym miód na złamane niepowodzeniem filmu serca. Pozostaje jedno ważne pytanie - Czy widzowie pokochają serial tak bardzo jak film? 

 WRAŻENIA PO PIERWSZYM ODCINKU 


Pierwszy sezon Shadowhunters już za nami. Przyznam szczerze, że na początku oglądanie tego czegoś bolało. Na szczęście kolejne odcinki udowodniły, że nie jest aż tak źle jak się zapowiadało.  Oczywiście poziom serialu nie wzrósł jakoś niesamowicie, ale stał się na tyle dobry by móc go spokojnie oglądać. Pomimo tego, że produkcja nie zachwyca, a dwie główne postacie ( w moim odczuciu ) można porównać z drewnem w ubraniu, uważam, że serial warto zobaczyć i nie zniechęcać się od razu. 

PS. Oglądam to tylko i wyłącznie dla Maleca    

Pilotowy odcinek Shadowhunters zaczyna się świetną sceną, w której nasi młodzi Lightwoodowie śledzą zmiennokształtnego demona. Wysoki poziom, super dobrana ścieżka dźwiękowa – po prostu cud, miód i malina. Niestety zachwyt nie trwał długo. Stopniowo odcinek zaczynał mnie irytować coraz bardziej i tylko niektóre momenty sprawiały, że złość malała. Zacznijmy od sceny, w której widz poznaje Luke’a. Osobiście nie mam nic do tego, że gra go czarnoskóry Isaiah Mustafa - te kwestię spokojnie mogę pominąć i przejść do następnej. Luke Garroway policjantem. Na litość Boską, dlaczego? Dlaczego, ktoś wpadł na tak durny pomysł? Nie wiem jak u was, ale w mojej głowie Luke to miły, sympatyczny pan, który prowadzi niewielką, prawie zapomnianą księgarnie, a przechadzając się ulicami Nowego Jorku śle do każdego napotkanego człowieka, życzliwy uśmiech. Niestety serialowy Luke mocno odbiega od mojej wizji. Dodam, że przez cały odcinek irytowały mnie jego wypowiedzi: Krótkie, z dziwnym „gangsterskim” akcentem i często niestety bezsensu. Kolejną ważną zmianą, jest zrobienie z Dot młodej i całkiem gorącej czarownicy ( Jeśli odmienia się to inaczej, to przepraszam ). Zmiana ta nie wstrząsnęła mną tak bardzo, jak ta wspomniana wyżej, ale jednak też nie zachwyciła. Wydaje mi się, że sam pomysł odmłodzenia Dot jest znośny i można go przetrawić, natomiast robienie z niej i Clary dobrych znajomych to już jednak trochę za dużo. 
Przejdźmy do pierwszego spotkania Clace - Dla niewtajemniczonych pierwsze spotkanie Clary i Jace’a. Cała scena rozgrywa się pod klubem Pandemonium. Clary spędza czas z Simonem oraz Maureen, celebrując swoje urodziny, gdy nagle wpada na nią tajemniczy blondyn. Ogólnie to wszystko byłoby okej ( no dobra poza denerwującą mimiką twarzy Clary ), gdyby nie jeden mały szczegół, a nawet szczególik. Umówmy się – Gdy spotykasz dziewczynę, która jako jedyna sposród całego tłumu może cię zobaczyć - nie uciekasz. Nawet gdy woła cię rodzeństwo. A teraz najważniejsze – Clary Fray. Nie jestem w stanie patrzeć na to co Katherine McNamara zrobiła w tym odcinku ze swoją postacią. Jej mimika twarzy i gesty denerwowały mnie odkąd tylko pojawiła się na ekranie. Dodatkowo jej gra aktorska kulała, a okazywanie najprostszych emocji takich jak strach czy przerażenie stanowczo ją przerosły. Nie spodobała mi się również, pewność siebie jaką okazywała Clary. Wydawać by się mogło, że gdy trafiasz w obce miejsce, widzisz nieznajomych ludzi, którzy na dodatek zabijają demony, a przed chwilą ktoś porwał twoją matkę to czujesz się zakłopotany i przerażony. Nic bardziej mylnego. Oczywiście odcinek to nie tylko złe sceny. Buzia cieszyła mi się za każdym razem gdy na ekranie pojawiało się cudowne rodzeństwo Lightwoodów. Ich dialogi były naprawdę zabawne, a relacje rodzinne pokazane tak jak sobie to wyobrażałam czytając książki. Dodatkowo Alberto jako Simon spisał się naprawdę świetnie. Aktor nie tylko odegrał swoją rolę bezbłędnie, ale również sprawił, że książkowy Simon ożył. Dużym plusem okazało się podkreślenie relacji Alec - Clary. Tak jak w książce tak i w serialu  obydwoje nie polubili się za bardzo. W odcinku pojawia się też Magnus, jednak jest go tyle co kot napłakać i ciężko napisać o nim coś sensownego.
   
Podsumowując pierwszy odcinek  - Zaczął się naprawdę genialnie, jednak pewne zmiany i nie zawsze satysfakcjonująca gra aktorska go popsuły. Pomijając to co raniło moje serce, produkcja może pochwalić się idealnie dobraną ścieżką dźwiękową i bezbłędnym Simonem, a także świetnym  rodzeństwem Lightwoodów. Wspomnę jeszcze, że scenografia jest naprawdę piękna i ktoś kto nad tym pracował, wykonał naprawdę dobrą robotę. Całość była bardziej zła niż dobra, jednak te kilka scen i elementów sprawiają, że warto przebrnąć przez ten odcinek. 


OCENA GRY AKTORSKIEJ W PIERWSZYM ODCINKU


Mam nadzieję, że post się podobał i, że z chęcią przeczytacie wrażenia po drugim odcinku. Przepraszam za rozmieszczenie tekstu, szablon nie pozwala mi go zmienić :c 

XoXo

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka